Tyle wokół nas jest piękna, ile w nas samych jest wrażliwości – twierdzi  Stanisław Chomiczewski, artysta-malarz.

Na zaproszenie pana Stanisława Chomiczewskiego członkowie TMZŁ odwiedzili jego pracownię malarską w Uhryniu (gmina Łabowa). Artysta zamieszkał na stałe w Beskidzie Sądeckim na początku lat 90-tych XX wieku. Tutaj stworzył swój świat, ma pracownię malarską, hoduje konie. Ze swoją żoną Ewą stworzył uroczy dom z rodzinną atmosferą, gdzie dobrze czują się nie tylko domownicy, ale i goście chętnie odwiedzający gościnne progi Chomiczówki.

Artysta pochodzi z Podlasia, urodził się w Sławatyczach nad Bugiem w 1949 r. Od dziecka patrzył na pejzaże nadbużańskiej przyrody bystrymi oczami i wrażliwą duszą, wchłaniając detale realistycznego świata, kolory, zapachy, odgłosy nadbużańskich łąk, ucząc się obserwowania i rozumienia złożoności świata. Po ukończeniu Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu podjął studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.  Był studentem Zdzisława Przebindowskiego i Czesława Rzepińskiego. Maluje portrety, pejzaże, konie. Jest jednym z najważniejszych malarzy swojego pokolenia. Krytycy sztuki cenią jego kunszt malowania polskiego pejzażu i stawiają go zaraz po Chełmońskim i Stanisławskim oraz kunszt w malowaniu koni, stawiając artystę zaraz po Chełmońskim i Kossakach. Zwracają również uwagę na umiejętność komponowania pejzażu, kunszt w operowaniu kolorem, liryzm, co przekłada się na tworzenie doznań i emocji przy pomocy światła i koloru. Poprzez dzieła sztuki artysta tworzy osobiste relacje z Wszechświatem i własnym człowieczeństwem oraz specyficzny nastrój bliski dawnym mistrzom pejzażu polskiego. Stanisław Chomiczewski to również wspaniały kolorysta.

Jest członkiem Związku Artystów Plastyków, członkiem Stowarzyszenia Portius z siedzibą w Krośnie.  Swoje prace wystawiał w kraju i za granicą. Uczestniczył w wielu plenerach malarskich w Polsce i poza jej granicami, m.in. w Indiach, Turcji, Meksyku, Korsyce, Kubie, Macedonii, Ukrainie, Grecji, Szwecji, Słowacji, Niemczech.

W domu Ewy i Stanisława Chomiczewskich zostaliśmy przyjęci na przeszklonym tarasie, gdzie artysta zgromadził wiele obrazów, które nazajutrz miał zawieźć na wystawę do Krakowa. Nasz gospodarz znany jest z barwnych opowieści o sztuce, koniach i ludziach, w których z reguły jest trafna puenta. My mieliśmy okazję wysłuchać opowieści o ostatnim plenerze w Zakopanem, o górach, góralach, zaprzyjaźnionej rodzinie Galiców z Poronina, weselu góralskim, na którym Chomiczewscy wystąpili w autentycznych strojach góralskich, o genialnym malarstwie hiszpańskiego impresjonisty Joaquín Sorolli y Bastida, czy malarstwie Władysława Jarockiego, cerkwi w Bałuciance i wyjeździe nad polskie morze.

Opowieści naszego gospodarza nie tyle cieszą swoją barwnością i anegdotycznym charakterem, co urzekają swoistą afirmacją człowieka i świata. Wszystkie opowieści nacechowane są znajomością ludzkich spraw, autentycznością, wewnętrzną radością, co znajduje później odzwierciedlenie w twórczości malarskiej.

Pod koniec 2015 roku Stanisław Chomiczewski brał udział w plenerze malarskim w Poroninie, uczestnicy pleneru zainspirowani byli malarstwem Władysława Jarockiego. Wzorując się na jego malarstwie podejmowali tematy tatrzańskie, podhalańskie, m.in. tworzyli portrety górali, do których pozowali członkowie znanych góralskich rodów. Była zatem okazja na opowieść o rodzie Galiców z Poronina, ich losach, odradzającej się tradycji i istocie góralszczyzny. Mnie osobiście spodobał się obraz Chomiczewskiego, który jedzie w saniach z Galicą-seniorem oraz portret tzw. pytacy – górali mających za zadanie zapraszać gości na wesele. Od nich tylko zależy, kogo zaproszą. W opowieści znalazły się akcenty artystyczne dotyczące Harendy, Kasprowicza, Jarockiego i wystawy jego malarstwa. Władysław Jarocki - student, profesor i prorektor Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, był także zięciem Jana Kasprowicza. Żył i tworzył w budynku mieszczącym obecnie Muzeum Jana Kasprowicza w Zakopanem, z którym sąsiaduje Dom Plenerowy ASP na Harendzie. W jednym z pomieszczeń znajduje się również Galeria Malarstwa Władysława Jarockiego. W 2015 roku przypadała pięćdziesiąta rocznica śmierci Władysława Jarockiego (1879 – 1965) i z tej okazji w Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem miała wcześniej miejsce wystawa malarstwa profesora Władysława Jarockiego zatytułowana ”Władysław Jarocki” przygotowana według scenariusza Zofii Weiss Nowiny-Konopki (wnuczki Wojciecha Weissa), z Fundacji Muzeum Wojciecha Weissa oraz Beaty Anny Zadziorko z Miejskiej Galerii Sztuki.  Wracając do pleneru w Poroninie, w którym uczestniczył Stanisław Chomiczewski, ich wystawa poplenerowa „Inspirowane Jarockim” miała miejsce właśnie w Domu Plenerowym przez lipiec-sierpień 2016. Wernisaż poprowadziła organizatorka przedsięwzięcia Zofia Weiss. Muzyczną oprawę zapewniła rodzina Lassaków „Heliosów”.

Jedna opowieść, wiele wątków, zachęta gospodarza do oglądania stosów albumów o sztuce, do przeglądania książek polecanych przez Ewę Chomiczewską, m.in. pamiętnik Mieczysława Jałowieckiego "Na skraju imperium" (pani Ewa - z wykształcenia pedagog, socjolog, katecheta), czy zachwyty nad kunsztem malarskim Sorolli połączone były z wizytą w pracowni na piętrze, pełnej obrazów, rekwizytów malarskich, folderów, afiszów z wystaw.
Artysta wyjeżdżał nazajutrz na kolejną wystawę, podejmując następne zadanie ze swojego bogatego artystycznego życia.

Tekst: Celina Cempa

Fot. Jerzy Chronowski