PORTRET Z MARATONEM W TLE

Pan Stanisław Mróz z Łabowej jest pasjonatem biegów maratońskich. Jego udział w maratonach datuje się na rok 1979 od Maratonu Warszawskiego (zwanego w tamtych czasach Maratonem Pokoju). Od tej pory zaliczył 97 biegów na dystansie 42 km 195 m, ostatni w październiku 2008 w Warszawie.

Chciałby mieć na swoim koncie setkę ukończonych maratonów, a najlepiej, aby tym setnym był Maraton Warszawski. Ma 58 lat i biega już przeszło 30 lat. Największą satysfakcją jest dla niego zaliczenie każdego maratonu, w którym startował. Nigdy nie zszedł z bieżni. Każdy maraton ukończył, zmagając się z własnymi słabościami, zmęczeniem, kryzysami w trakcie biegu. Są to zmagania z własnym charakterem, własnym organizmem – ze sobą, a także z szarzyzną życia. W biegu maratońskim widzi symbol samego życia polegającego na takich właśnie zmaganiach, na biegu, na pokonywaniu trudności i własnych słabości. Panu Stanisławowi taki sposób życia wydaje się najlepszy. Nie było mu dane trenować w sposób specjalistyczny, na sportowych obozach kondycyjnych, czy pod okiem fachowych trenerów, lekarzy, rehabilitantów, czy psychologów. Trenował codziennie sam, w trakcie wykonywania codziennych obowiązków (praca, rodzina). Znany był w lokalnym środowisku z codziennych biegów do pracy z Łabowej do Nowego Sącza, a jest to dystans około 20 kilometrów. Najlepszy wynik pana Stanisława to 2.35.23. Na chwile obecną nie zaprzestał treningów, chce dobrze przygotować się do Setnego Jubileuszowego Maratonu Stanisława Mroza.