Łukasz Łabowski funduje marmurowy ołtarz w cerkwi w Łabowej

Archiwa kryją wiele nieznanych jeszcze ogółowi źródeł. Dzięki znajomemu historykowi (dziękuję dr. Łukaszowi Połomskiemu) mogliśmy poznać historię marmurowego ołtarza w łabowskiej cerkwi. W Archiwum Państwowym we Lwowie znajduje się testament Łukasza Łabowskiego, kupca winnego i obywatela miasta powiatowego Częstochowy zmarłego w 1841 roku. Tekst jest długi i obfitujący w istotne dla sprawy szczegóły, z których można odtworzyć niektóre fakty z życia bohatera tej opowieści.

Łukasz Łabowski urodził się w Łabowej w rodzinie sołtysów, dziedziców sołtystwa założonego na prawie wołoskim w 1591 r. Pierwsi sołtysi wymieniani są w dokumentach właśnie jako „Łabowscy”. Z tekstu wynika, że jego ojciec miał na imię Jan. Testator wymienia swoje rodzeństwo: Ewę – zamężną Przysłopską w Kamiannej, Mariannę zamężną Chruszczakowską oraz brata Jana Łabowskiego. Rodzeństwem Łukasza przypuszczalnie byli również: Jacenty/Jakub zm. przed 1818 r.

Odtworzenie pełnych losów i kariery Łukasza Łabowskiego jest trudne. Prawdopodobnie ukończył szkołę wyższego rzędu. Może w Nowym Sączu, może w słynnym gimnazjum i kolegium w Podolińcu, gdzie kształcili się za chłopcy z zamożnych łabowskich rodzin noszący nazwiska Wisłocki, Łabowski, Bobakowski. Jego bratanek Benedykt Łabowski, syn Jacentego (późniejszy sukcesor części majątku stryja) był profesorem szkoły w Wieluniu.

Łabowski był człowiekiem zamożnym, ale bezżennym i nie miał potomków. Musiał cieszyć się poważaniem w środowisku kupieckim, gdyż podczas wyborów do rady municypalnej miasta Częstochowy w 1831 roku zdobył 204 głosy, co dało mu 4. miejsce spośród 32 kandydujących.

Testament spisany był 19 stycznia 1841 r. w domu Łukasza Łabowskiego przez rejenta kancelarii powiatu częstochowskiego Ignacego Budrewicza w obecności świadków. Swój  majątek „jaki mi Bóg dorobić się pozwolił” przekazał dzieciom i wnukom swojego rodzeństwa: kamienicę nr 11 w rynku, kamienicę narożną w rynku nr 39 z folwarkiem, ogrodami, gruntami i łąkami wraz z kwotą 3.700 złp na remont tego domu, browar w Częstochowie pod nr 279, złoto (dukaty, luidory, imperiały) oraz 100 tys. złp. w gotowiźnie. Znaczne były darowizny na rzecz kościołów na ogólną sumę 12.000 złp. Legaty otrzymali: kościół parafialny w Częstochowie wraz z obrazem „Zdjęcie Chrystusa z Krzyża”, kościół św. Anny w Częstochowie, kościół dominikanów w Gidlach oraz cerkiew w Łabowej.

Zapis na rzecz parafii w Łabowej brzmiał następująco:

Na wystawienie zaś ołtarza marmurowego we wsi Łabowy miejscu urodzenia mojego w cyrkule Sandeckim Galicyi Austriackiey sytuowanego złp. 5000 – i na koniec na odprawienie nabożeństwa za duszę moją, tudzież poświęcenie, wystawienia się mającego ołtarza przeznaczam i leguję  Zp. 1000 – czego dopełnienia dopilnować mają legatariusze, to jest Andrzej Łabowski i Paweł Tucholski.

Kwotę miał wypłacić Ignacy Fuchs (1810-1852) z Częstochowy w przeciągu 6 lat od śmierci testatora. Miał zobowiązania wobec testatora, który miał jego listy zastawne na znaczna kwotę. Ignacy Fuchs był szanowanym obywatelem Częstochowy, właścicielem firmy Handel Win, Herbaty, Cukru i Delikatesów, hotelu, restauracji, fabryki w Czeladzi. Był działaczem społecznym i filantropem, m.in. zajął się założeniem straży pożarnej w mieście.

Łukasz Łabowski zmarł w lutym 1841 roku.

Sprawy związane z legatem na rzecz cerkwi miały swój ciąg dalszy. Urzędujący w owym czasie proboszcz parafii ks. Dionizy Paryłowicz (1810-1877) zawiadomiony zapewne o legacie, zaczął czynić starania, aby legat przeznaczyć na ikonostas jako potrzebę pilniejszą. Sprzeciwili się temu stanowczo legatariusze testamentu:

(…) aczkolwiek zamiary Pana Dobrodzieja jako miejscowego proboszcza pod względem zamiany ołtarza na ikonostas mogą być chwalebne i więcej odpowiadające potrzebie cerkwi łabowskiej, jednakże w takim razie byłoby wielkie contrastum woli testatora urzędowym testamentem objętej.

Andrzej Łabowski i Paweł Tucholski zgodnie postanowili wypełnić dokładnie ostatnią wolę Łukasza Łabowskiego i dopilnować: aby pomieniony ołtarz według naszego gustu zrobiony i w naszej obecności zapłacony i również, aby kwota 1000 złp właściwy cel otrzymała (…) i nabożeństwo za duszę w Bogu spoczywającego stryja odbytym było.

Na kupca Ignacego Fuchsa poczęto czynić naciski, aby przyspieszył wypłatę legatu i przekazał ją Andrzejowi Łabowskiemu. Z zachowanej korespondencji  w Archiwum Państwowym we Lwowie z 1843 roku między ks. Paryłowiczem a zainteresowanymi  wynika, że ponaglany Ignacy Fuchs nie chciał wypłacić legatu Andrzejowi Łabowskiemu, gdyż uważał, że testament nie określa literalnie, komu ma być kwota legatu na ołtarz wypłacona. Ponadto miał na jej wypłacenie 6 lat i nie zamierzał wypłacić jej wcześniej, co stanowczo podkreślił w liście do wielmożnego księdza proboszcza dobrodzieja (…) legat, o którym wielmożny ksiądz dobrodziej powątpiewa, jakobym chciał tego nie wypełniać – nie! Według aktu urzędowego mam wypełnić po sześciu latach (…) prędzej nie mam takiego obowiązku. Łączę wyrazy szacunku zostaję przyjacielem i sługą, Ignacy Fuchs”.

Stanowisko jego w tej sprawie wynikało z przekonania, że skoro jest to darowizna na rzecz kościoła, to do jej pobrania ma prawo wyłącznie rząd, który sprawuje „opiekę nad Kościołem i fundusze są przy nim”. Fuchs udał się zatem do Rządu Gubernialnego w Warszawie z prośbą o przyjęcie kwoty, ale odesłano go do Konsulatu Cesarstwa Austriackiego w Warszawie, jako że sprawa dotyczyła kościoła położonego w innym państwie. W piśmie z 31 maja 1845 roku Fuchs zawiadamia rząd o darowiźnie i prosi o upoważnienie oraz wskazanie miejsca dokonania wpłaty. Zaznaczył ponadto, że tym samym chce się uwolnić od natręctwa Andrzeja Łabowskiego, który bezprawnie ten dokument pobrać chce. Jakieś napięcia w sprawie testamentu istniały między osobą zobowiązaną do wypłaty a osobami wyznaczonymi do dopełnienia wykonania testamentu.

Skarży się zatem Andrzej Łabowski w liście do ks. Paryłowicza, że nie pojmuje z jakich powodów Fuchs zawiadomił konsulat austriacki i wskutek tego odesłał pieniądze do Banku Polskiego, bo wynika stąd konieczność korespondencji z konsulatem i obmyślanie jak wydobyć je z banku. Dodatkowym utrudnieniem będzie uleganie wielu formalnościom – a co najgorsza że współegzekutor Tucholski zbyt leniwy do podobnych czynności i wcale nieudolny.

Z pisma bankowego wiadomo, że Ignacy Fuchs zdeponował sumę legatu 11 marca 1846 roku. Bank natomiast wypłacił kwotę dopiero 28 maja 1851 roku. Nie ma w piśmie wskazanej osoby odbierającej. W rezultacie przez okres 2% lokaty bankowej z 6000 złp. przyrosło 615 odsetek, bank pobrał za czynności manipulacyjne 1.086 złp. Ostatecznie wypłacono sumę 5.319,26. Można uznać to za datę wykonania ołtarza marmurowego w cerkwi. Tym samym zakończyła się sprawa darowizny na rzecz cerkwi w Łabowej jeszcze za czasów ks. Dionizego Paryłowicza, który był proboszczem w Łabowej w latach 1841-1877. Msza za śp. Łukasza Łabowskiego zapewne się odbyła, a ołtarz do tej pory zdobi cerkiew.

Zachęcam do przeczytania drugiej części pt. „Testament Łukasza Łabowskiego”.

Tekst: Celina Cempa©

Foto: Katarzyna Bielak


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

3 × 1 =