Kazimierz Zając (1905-1944), pochodził z Nowego Sącza, leśniczy  w lasach hr. Stadnickiego w Łabowej, działacz społeczny, współpracował z oddziałami partyzanckimi „Tatara” i „Świerka”, zamordowany w 1944 r. przez ukraińską żandarmerię.

Kazimierz Zając był leśniczym w dobrach Stadnickich z Nawojowej. Stanowisko objął po leśniczym Aleksandrze Horodyńskim, który wyjechał do Wojnicza. Mieszkał z rodziną w leśniczówce koło kościoła, w miejscu, gdzie obecnie stoi budynek szpitala rehabilitacyjnego „Tukan”. Julia Zając, żona Kazimierza, zwana była poczmistrzynią, gdyż była kierowniczką poczty. Julia i Kazimierz zaangażowani byli w lokalną działalność społeczno-kulturalną. Obydwoje działali w Czytelni Towarzystwa Szkół Ludowych w Łabowej od chwili jej założenia w 1930 r.  Kazimierz Zając wszedł w skład pierwszego Zarządu Czytelni TSL w Łabowej założonej w 1930 roku jako jego przewodniczący i pracował w nim do wybuchu II wojny. TSL rozpoczęło budowę kościoła rzymskokatolickiego w Łabowej. Podczas budowy kościoła leśniczy Zając przewodniczył lokalnemu komitetowi budowy  i oddał sprawie budowy wielkie usługi. Kierował lokalnym komitetem budowy kościoła, do którego należeli: Kazimierz Zając (przewodniczący), ks. Walenty Wcisło, ks. Stanisław Nowakowski, Jan Oleksy, Jozafat Niemiec, Wojciech Mąka. Był również członkiem honorowego Komitetu Budowy Kościoła powołanego przez I Koło TSL w Nowym Sączu. Za działalność w Czytelni TSL otrzymał na 39. Zjeździe TSL w Krakowie Srebrny Pierścień Pamiątkowy Towarzystwa. Był zaangażowany w pracę miejscowego koła Ligii Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP), którego był prezesem w 1937 r.

W czasie II wojny światowej zaangażował się w działalność partyzancką, wspomagając oddziały działające w okolicznych lasach. Mjr. Julian Zubek ps. Tatar we Wspomnieniach kuriera podaje, że Kazimierz Zając udzielał pomocy partyzantom „Świerka” i „Tatara” w zakresie wywiadu i łączności.

Kazimierz Zając został zastrzelony przez ukraińskich policjantów 3 września 1944 r., a jego ciało rzucono na ogrodzenie budynku obecnej gminy, które zwieńczone było drutem kolczastym. Niemiecka policja nie przeszkadzała.

Tadeusz Czech ps. Wicek w swoich wspomnieniach podaje z kolei, że akcje partyzantów na posterunek policji niemieckiej i ukraińskiej w Łabowej zorganizowane we wrześniu 1944 roku były zorganizowane właśnie po zabójstwie leśniczego Zająca przez ukraińskich żandarmów instruowanych przez Józefa Warszawę, kierownika miejscowej szkoły. Po pierwszej nieudanej zresztą akcji (brak amunicji) na posterunek policji w Łabowej 18/19 września zabrano, według relacji Czecha ps. Wicek, kierownika szkoły Stepana Warszawę, na którym wykonano wyrok śmierci.

Kazimierz Zając spoczywa na cmentarzu komunalnym w Nowym Sączu razem z córką Adelą Zając (1932-1944).

Tekst: Celina Cempa©

Foto©: Przekazane przez Julię Zając autorce artykułu

Źródła:

  1. Celina Cempa, Śladami minionych wieków, GBP Łabowa 1992.
  2. Tadeusz Czech „Wicek”, Tym groźniejszy, że zdecydowany zginąć, Stary Sącz 1989, s. 199-203.
  3. Prasa międzywojenna.
  4. Julian Zubek ps. Tatar, Wspomnienia kuriera, Wydawnictwo Literackie 1988, s. 215.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

cztery − jeden =