Aleksandra Polańska-Hryńczuk (1911-2004), pisankarka łemkowska

Aleksandra Julia Polańska urodziła się w 1911 r. w Łabowej w rodzinie sołtysów Polańskich, którzy pochodzili ze szlacheckiego rodu i tytułowani byli w dokumentach jako nobilis, pieczętując się herbem Sas. Pradziadek Michał Polański pochodził z Polan i ożenił się w 1818 r. z Teklą Łabowską, dziedziczką sołtystwa łabowskiego. Z kolei dziadek Jakub Polański pomnożył majątek na handlu wołami. Ojcem Aleksandry był Aleksander Polański (1860-1919), syn Jakuba, najpoważniejszy po hr. Stadnickim possesor, czyli właściciel ziemski w Łabowej. Posiadał ok. 100 ha ziemi uprawnej i lasu. Matką Aleksandry była Amalia Steranka (1878-1945), córka Pawła i Karoliny Wisłockiej, która była drugą żoną Aleksandra Polańskiego. Rodzice Aleksandry spoczywają na cmentarzu łemkowskim w Łabowej.

 

Od lewej Aleksander Polański (1860-1919), ojciec Aleksandry Polańskiej-Hryńczuk. Z prawej kadr z rodzinnego zdjęcia przedstawiający Aleksandra i Amalię Polańskich. Fot. Zbiory Bohdana Hryńczuka

Rodzina Polańskich i Steranków, od lewej pierwszy siedzi ojciec Aleksander Polański, następnie matka Amalia Polańska ze Steranków, trzymająca dziecko na kolanach. Fot. Zbiory Bohdana Hryńczuka

Aleksandra wychowała się w Łabowej wśród łemkowskiego ludu i  wspaniałej beskidzkiej przyrody, co wpłynęło na jej widzenie świata i wielką wrażliwość w postrzeganiu piękna. Po dwóch latach nauki w szkole powszechnej w Łabowej wyjechała na dalsze nauki do Nowego Sącza, gdzie mieszkała jej babka-nauczycielka, Karolina Sterankowa z Wisłockich. Tam również ukończyła z wyróżnieniem seminarium nauczycielskie. Nie podjęła jednak pracy w zawodzie, ale wyjechała do Wiednia na naukę prowadzenia pensjonatu. Z powodu złego stanu zdrowia wróciła do Polski w 1938 r. Przez krótki czas była więźniem w Berezie Kartuskiej. W 1940 r. wyszła za mąż za inżyniera-leśnika Bohdana Hryńczuka (1910-1993). Mąż Aleksandry pochodził z rodziny księdza Iwana Hryńczuka (1880-1923), który posługiwał m.in. w parafii Maciejowa w l. 1913-1924. Zmarł w Dmytrowyczach w rejonie Mościsk zarażony tyfusem podczas spowiadania chorego. Teściowa Aleksandry Maria Hryńczuk z Wisłockich (1890-1973) była spokrewniona z rodziną Wisłockich z Łabowej, z zawodu była nauczycielką i uczyła m.in. w Składzistem w l. 1943-1944.

Aleksandra Polańska w czasach młodości. Fot. Zbiory Bohdana Hryńczuka

Lata wojny Aleksandra spędziła w Śnietnicy k. Uścia Gorlickiego w leśniczówce męża. Tam urodziła dwoje dzieci: Oksanę i Borysa.  Dzieci Hryńczuków poświęciły się pracy naukowej. Córka Oksana Wasylkowska pracowała jako wykładowca w Uniwersytecie Wrocławskim, a syn Borys w Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Jelczu-Laskowicach. Po zakończeniu wojny Aleksandra powróciła z rodziną do Łabowej. Podczas Akcji Wisła została wysiedlona do Chojnowa k. Lubinia.  W 1959 r. osiedliła się z rodziną we Wrocławiu. Zmarła 31 listopada 2004 r. we Wrocławiu i spoczywa na Cmentarzu Grabiszyńskim.

Aleksandra Polańska-Hryńczuk zasłynęła ze sztuki pisankarskiej, czyli malowania pisanek. Od 1968 r. brała udział w wielu konkursach pisankarskich, w których zajmowała czołowe lokaty. Rozpoczęła od I miejsca w konkursie Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu w 1968 r. I miejsce zdobyła również w ogólnopolskim konkursie pisanek zorganizowanym przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Wielokrotnie była nagradzana w Gorzowskim Konkursie Pisanek organizowanym od 1971 r. przez Związek Ukraińców w Polsce.  Mistrzostwo jej prac zostało docenione i opisane w artykułach i publikacjach polskich i ukraińskich.

Szczególne miejsce w przeciągu kilu lat zajmowały każdorazowo pisanki-wydmuszki pani Aleksandry Polańskiej-Hryńczuk pochodzącej ze wsi Łabowa na Zachodniej Łemkowszczyźnie, która z wielkim kunsztem i w sposób twórczy wykorzystała motywy łemkowskich pisanek, tworzyła przepiękne pod względem artystycznym kompozycje. Bardzo często swoim poszczególnym pisankom nadawała imiona tematycznie powiązane z przedstawionymi wzorami – odnotowano w biuletynie poświęconym gorzowskim konkursom pisanek w l. 1971-1996.

Aleksandra Polańska-Hryńczuk. Fot. Zbiory Bohdana Hryńczuka

We wszystkich kulturach jajo jest potężnym amuletem przeciw złym mocom i czarom. Pokryte barwnymi wzorami czczone było i w starożytnym Egipcie, i w Rzymie. W Polsce odkopano ślady pisanek z X w. Pisanki są prawdziwymi  perełkami na łemkowskim stole.  Przed wojną zwyczajem było obdarowywanie rodziny i znajomych pisanką. Pisanka była w przeszłości nie tylko zdobionym jajkiem. Leczyła ludzi, ochraniała dom od gromów i pożarów, pomagała pasterzom przy wypasach, sprzyjała urodzajności drzew owocowych, towarzyszyła zmarłemu w jego ostatniej drodze, miała  różne kultowe i apotropaiczne znaczenie – piszą etnografowie, znawcy przedmiotu.

Wzory na pisankach Aleksandry reprezentują Zachodnią Łemkowszczyznę, skąd pochodziła. Jej prace znajdują się między innymi na stałej wystawie w Muzeum Etnograficznym w Krakowie (160 szt. wykonanych w latach 60.-80. XX w.) oraz w Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej.

Pisanki autorstwa Aleksandry Polańskiej-Hryńczuk na kartce okolicznościowej wydanej przez Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej

Łemkowie nazywali malowanie pisanek „ciapaniem”. Aleksandra pierwsze próby „ciapania” zaczęła w wieku 5 lat. Nadawała pisankom nazwy, czasem poświęcała im wierszyk, co stwarzało dodatkową bazę do zrozumienia mistyki pisanki. Jej jajka były sygnowane cząstką -łem napisaną  cyrylicą. W pracy pisankarskiej stosowała tradycyjne metody i motywy łemkowskie, wzbogacając  je z czasem o własne twórcze wzory. Posługiwała się woskową techniką batikową, w której roztopiony wosk nakłada się szpilką. Nie stosowała pisaka ani nie wyskrobywała wzoru. Takie szpilki oraz farby do barwienia jajek przed Wielkanocą można było nabyć na łabowskim jarmarku, odbywającym się co drugi czwartek. Na kramach oferowano szpilki z dużymi główkami specjalnie przeznaczonymi do robienia pisanek. Elementem podstawowym tej techniki, którą stosowała pani Aleksandra jest „przecinek”, z którego można układać w najrozmaitsze motywy: faliste, łukowate, łańcuszkowe. Motywy z kolei układała we wzory: roślinne (kwiaty, liście), geometryczne (m.in. gwiazdki, romby, kwadraty), architektoniczne (kapliczki, krzyże, ratusz miejski), czy zoomorficzne (ryby, raki, żaby). Przed wojną starsi ludzie nigdy nie kupowali farb, znali bowiem naturalne sposoby barwienia jajek. Aleksandrę nauczyła tych sposobów Judija Konkol z Potoka (czyli znad Kuszlitowskiego Potoku w Łabowej).  Naturalne barwniki pisankarki uzyskiwały: z łusek cebuli, suszonych borówek, kory dębowej i olszynowej, oziminy lub wywaru z bzu czarnego. Początkowo na Zachodniej Łemkowszczyźnie stosowano trzy kolory do malowania pisanek, później dodawano ich więcej. Taki zwyczaj, jak twierdziła Aleksandra, „szedł od wschodu”, m.in. z  Huculszczyzny, gdzie powstawały wielobarwne pisanki. Aleksandra Hryńczuk wykonywała pisanki najczęściej w 3-7 kolorach.

W swojej twórczości stosowała różne podziały powierzchni jajka: równikowe, południkowe, obydwa równocześnie, rzadziej bez podziału na pola zdobnicze.  Podczas pracy pisankarskiej ważne dla Aleksandry było sięganie do wspomnień z dzieciństwa i młodości spędzonych w Łabowej. Można było podczas pracy wracać myślami do swojej rodziny, czasów wspólnie spędzanych świąt, początków prób w „ciapaniu” jajek, opowieści piastunki Glicery, do wszystkich smaków i radości życia w utraconej Łabowej. Na koniec można było swoje myśli zebrać w wiersze, by w nich ulokować swoje emocje i wrażenia.

*
Łąka ma w kwiatach, słońcem nagrzana,
Zielem pachnąca – taka kochana.
Czy też tak tęskni – czy pamięta ona,
Jak mnie tuliła do swego łona?

*
Na swoich pisankach wiosnę namaluję.
Na górze słoneczko.
Ciapnę raz, drugi i już wszystkim ciepło.
(…) gdzież te fiołeczki się zapodziały?
Zapachem wiosnę nam witać miały. (…)


O – jeszcze ptaszek, co woła ładnie
Zofija, Zofija, Zofija.
Wiem,  ptaszku drogi
Wszystko piękne i dobre
Przemija, przemija, przemija.

Wiersze Aleksandry Polańskiej-Hryńczuk

Dla Aleksandry pisankarstwo było wyrazem i sumą wspomnień oraz przeżyć zabranych z Łemkowyny. Stąd słoneczka, kwiaty, młode gałązki, krzyże, baby i chłopy, wianki, stokrotki, ryby. To jej szczęście i radość, dole i niedole. To jej młodość, wspomnienia, całe jestestwo ukształtowane i zastygłe na zawsze w duszy. To jej życiowa mistyka i tęsknota za utraconym rajem. Jej osobista Arkadia.

Warto przed zbliżającymi się kolejnymi świętami Wielkanocnymi zastanowić się nad własną tradycją  rodzinną w ozdabianiu jajek oraz zawartą w nich mistyką.

Tekst: Celina Cempa©

Fot. Ze zbiorów Bohdana Hryńczuka

Bibliografia

  1.  Cieśla-Reifussowa Zofia, Aleksandra Polańska-Hryńczuk, pisankarka łemkowska, Polska Sztuka Ludowa 1980, Nr 3-4, str. 229.
  2. Gorzowskie Konkursy Pisanek 1971-1996, Związek Ukraińców w Polsce, Gorzów Wielkopolski 1997r.
  3.  Jasnowska Dorota, Aleksandra Polańska-Hryńczuk i jej łemkowskie pisanki https://mnwr.pl/lemkowskie-pisanki-aleksandry-polanskiej-hrynczuk/
  4.  Jełowicki Arkadiusz, Zbiory etnograficzne kultury ukraińskiej w Polsce. Charakterystyka i recepcja, praca doktorska napisana pod kierunkiem prof. Zbigniewa Jasiewicza, UAM Poznań 2014 https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/12749/1/Arkadiusz%20Je%C5%82owicki,%20Zbiory.pdf
  5. Materiały przesłane przez Borysa Hryńczuka

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

trzynaście − 6 =