Każdy bieg to inna historia

Bieganie traktuje poważnie, ale nie zabiega o wyniki. Ważniejsze są w tym inne sprawy. Ruch, bieg dają okazje na rozruszanie nie tylko mięśni, ale i szarych komórek. Bieganie to pokonywanie nie tylko kilometrów, ale i własnych słabości, to wewnętrzny spokój i radość. Uczy radości z małych rzeczy, systematyczności, konsekwencji. Zmienia kąt widzenia świata. Wybrał zatem nie rywalizację, ale zabawę, radość, jaką daje bakcyl biegania. Każdy bieg jest okazją do przeżycia kolejnego wyzwania, poznania nowych ciekawych ludzi.  Dzięki tym aktywnościom ładuje baterie na cały tydzień pracy w szkole

Robert Łopuch – pochodzi z Nowego Sącza, do Łabowej przyszedł za głosem serca i mieszka tu od 1999 r. Z zawodu jest nauczycielem. Nauczycielskie powołanie spełnia w Szkole Podstawowej w Nowej Wsi, gdzie uczy techniki, matematyki i informatyki.

Nigdy nie biegał, ani nie myślał o tym sporcie. Przygoda z bieganiem zaczęła się, kiedy osiągnął wiek 40+. Pierwszy swój bieg pamięta ze szczegółami. To był I Bieg Sądeczan na 10 km w 2014 roku. Wspomina, że asumptem do udziału w nim była chęć sprawdzenia, czy przeżyje!  Trochę czasu jednak zajęło mu zorganizowanie sobie życia w biegu i wybranie nowego stylu życia.

Realizuje się w biegach dostosowanych do swojej kategorii wiekowej. Bierze udział w biegach organizowanych głównie na terenie Małopolski, Słowacji i Węgier. Takie wyjazdy łatwiej skorelować z pracą zawodową. Wspomina jednak swój wyjazd do Londynu w 2018 r., kiedy zakwalifikował się do Mistrzostw Świata OCR w biegach z przeszkodami. Od 2016 r. biega na Festiwalach Biegowych organizowanych w Krynicy-Zdroju, a teraz w Piwnicznej-Zdroju. Jest Ambasadorem tego festiwalu, współpracuje z portalem festiwalowym.

Zaczął od biegów ulicznych na krótszych dystansach 5-10 km, półmaratonach. Jednak biegi po płaskiej równej nawierzchni nie były szczególnie porywające. Potem zafascynowały go biegi z przeszkodami, a szczególnie Runmageddon. Były według niego „mniej nudne”. Wiele startów to były wydarzenia Nordic Walking. Ostatnio preferuje biegi górskie z reguły po najbliższych górach, które ma w zasięgu ręki (Hala Łabowska, Jaworzyna, Przehyba). Nazywa te biegi „biegami domowymi”. Piękna nazwa. Sprawia, że bieg staje się czymś oswojonym, łagodnym i potrzebnym.

Po zapoznaniu się z listą biegów zdumiała mnie ilość sportowych wydarzeń organizowanych chociażby na samej Sądecczyźnie, w których pan Robert wziął udział: Berest, Grybów, Kamianna, Krynica, Limanowa, Łabowa, Łącko, Maciejowa, Muszyna, Nowy Sącz, Piwniczna, Stary Sącz, Rytro, Wierchomla. Nie zabrakło i dalszych miejscowości Małopolski i poza nią: Brzesko, Burzyn, Dobczyce, Gorlice, Gromnik, Kraków, Krościenko, Mogilno, Myślenice, Siemianowice, Słupca, Tarnów, Tuchów, Tychy, Ubiad, Ustroń, Wisła, Zakopane i inne.

Trudno wymienić wszystkie nazwy sportowych wydarzeń biegowych, w których wziął udział. Powiedzieć, że było ich dużo, to nic nie powiedzieć. Liczby same mówią za siebie. „Tylko” w 2022 roku 55 startów i 18 razy na podium. Pan Robert prowadzi rejestr startów, jak przystało na informatyka, w odpowiednich programach komputerowych i jest to skarbnica wiedzy o podejmowanych wyzwaniach biegowych. Nie brakuje wydarzeń cyklicznych: Europejski Festiwal Biegowy w Krynicy, Festiwal Biegowy w Piwnicznej, Bieg Wierchami, Przehyba Trail, Turbacz Trail, Bieg Tropem Wilczym, Runmageddon, Spartan Race, Hunt Run, Bieg Żołnierzy Wyklętych, Biegi Niepodległości, Biegi Mikołajowe i inne.

Najlepiej zerknąć na listę biegów tutaj biegi

Największe wrażenie pozostawiły mu Mistrzostwa Świata OCR 2018 w biegach przeszkodowych w Londynie, o czym wspomina: „Wcześniej nigdy nie myślałem, że będzie mi dane brać udział w czymś takim. Dzięki pomocy sponsorów było to możliwe. Wśród nich byli: pani Beata Pawłowska – Platinium Travel, ówczesny wójt gminy Marek Janczak, Siłownia Fitness „Trzy Korony” oraz Oddział ZNP Powiat Ziemski Nowy Sącz. Udział w czymś takim był wielkim przeżyciem – wynik był sprawą drugorzędną”.

Drugim takim niezapomnianym startem był Spartan Race Ultra 2019 w Krynicy (ok. 53 km, 3300 m przewyższenia i ponad 60 przeszkód), gdyż rok wcześniej nie ukończyłem takiego biegu na Słowacji (to był jedyny bieg, którego nie ukończyłem i obiecałem sobie wtedy – nigdy więcej! – ale skoro był tak blisko… nie mogłem nie spróbować drugi raz. Udało się”.

Udział w wydarzeniach biegowych to okazja na poznanie wspaniałych osób myślących podobnie, czujących podobnie. Na Heron Challenge poznał nieżyjącego już Aleksandra Dobę (1946-2021) – charyzmatycznego podróżnika i kajakarza, znanego z przepłynięcia kajakiem Atlantyku, opłynięcia Bałtyku i Bajkału. Zmarł na Kilimandżaro po zdobyciu góry.  „Miałem też okazję spotkać Adama Czerwińskiego (mistrza Polski w biegach), generała Romana Polko, byłego dowódcę „Gromu” i wielu innych znanych biegaczy górskich i przeszkodowych. Miałem też swoją przygodę z telewizją, gdzie wystąpiłem w reportażu TVP Sport, w teledysku zespołu Chupa „Runmageddon” itp. Generalnie, każdy bieg to inna historia”.

Pan Robert prowadzi swój profil na Fb, gdzie można zawsze „luknąć” i zobaczyć nowości biegowe. Już same zdjęcia dają niesamowity obraz sportowych wyzwań i robią na mnie wrażenie. Życzę zawsze dobrej pogody, kolejnych ciekawych wyzwań, biegów bez kontuzji, utrzymania formy  i … żeby zawsze się chciało biegać! Z przeszkodami lub bez.

 

 

  

 

     

Tekst; Celina Cempa

Fot. Archiwum Roberta Łopucha

Źródło: Wywiad z Robertem Łopuchem


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

9 − 3 =