.Chaim Frey (1881-1941), kupiec, ostatni właściciel karczmy na łabowskim rynku

Chaim Frey urodził się w Łabowej 22 września 1881 roku w rodzinie zamożnych łabowskich Żydów. Mieszkał w centrum pod nr 45. Trudno dociec, kiedy jego przodkowie osiedlili się w Łabowej. Nie ma ich jeszcze w spisie mieszkańców Lubomierza w 1846 roku. Rodzice Chaima pochodzili z Mszany Dolnej. Prawdopodobnie ojciec Chaima, Jakob Frey (1838-1914), osiedlił się w Łabowej po ślubie z Beile Sessler na początku lat 80. XIX w. Jakob i Beile Freyowie miał sporą gromadkę dzieci. Składała się z siedmiu córek (Sara, Mindel, Rosa, Scheindl, Blime, Niche, Perl) i jednego syna Chaima.

Ojciec Chaima był aktywny społecznie, co zapewne wiązało się z prowadzonymi przez niego interesami. Prowadził znaną karczmę na łabowskim rynku, miał gorzelnię (rafinerię). O łabowskiej karczmie pisał w XIX wieku podróżnik Bronisław Babel, że w lichej mieścinie Łabowej znajduje się dom zajezdny z oryginalnym napisem Restauracja i pasza dla bydła. Był to duży budynek z kamienia, posiadał szynk, wozownię i stajnie dla koni. Karczmy w dobrach Stadnickich były dzierżawione przez Żydów. Adam Stadnicki, ostatni właściciel dóbr nawojowskich, stopniowo zlikwidował wszystkie wiejskie karczmy, które sprzedał lub kazał rozebrać. W swoich wspomnieniach napisał, że budynek karczmy na Majdanie w Maciejowej zamienił na mieszkanie gajowego i  umieścił w nim gajowego Żerotyńskiego, darowując mu ten obiekt po jego przejściu na emeryturę. Karczmę w Nowej Wsi sprzedał lub zamienił na enklawę leśną, potem założono w jej budynku gminną spółdzielnię. W Roztoce Wielkiej tzw. „mordownię” rozebrałem, a grunt sprzedałem, (…) pozostała we władaniu żydowskim jedynie karczma i zajazd w Łabowej, w rękach poczciwej rodziny Freyów. Jakob Frey – był radnym gminnym, zasiadał w Radzie Szkolnej. Zmarł 25 czerwca 1914 r.

Powyżej karta z podpisami Chaima i Anny Freyów złożona na adresie dziękczynnym z okazji 150. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych, 1926

W pobliżu karczmy Freyów była stacja pocztowa, gdzie dyliżanse zatrzymywały się na dłuższy postój. Dyliżanse pocztowe z Krakowa przez Nowy Sącz do Krynicy jeździły przez Łabową do 1876 r. Ojciec Chaima, poważany przemysłowiec –

Po śmierci Jakoba Freya głową rodziny i jego zastępcą w interesach został jego syn Chaim. Podobnie jak ojciec wykazywał dużą aktywność społeczną. 17 października 1917 roku został wybrany naczelnikiem gminy i pełnił tę funkcję do chwili odzyskania niepodległości przez Polskę. Na posiedzeniu 13 listopada 1918 roku zgłosił jednak rezygnację z pełnienia funkcji naczelnika. Został wtedy zastępcą naczelnika, a naczelnikiem wybrano Łemka Jana Wisłockiego. Na tej samej sesji rezygnację złożyli radni pochodzenia żydowskiego: Samuel Bauman i Natan Schimmel. Na ich miejsce wybrano Łemków: Bazylego Kocura i Józefa Kidonia.

Macewa Jakuba Freya na łabowskim cmentarzu żydowskim, 2015 r. Fot. Dorota Kulig

Chaim Frey był radnym do 1923 roku. Na sesjach rady gminnej zgłosił m.in. wniosek o naprawę sikawki pożarniczej, głosował za utworzeniem jednoklasowej szkoły z polskim językiem wykładowym. Obrady na temat szkoły polskiej przebiegały burzliwie. Podczas sesji 29 sierpnia 1920 roku trwała debata nad utworzeniem jednoklasowej szkoły polskiej w myśl polecenia Rady Szkolnej Okręgowej w Nowym Sączu z 26.07. 1920 r. L. 266. Za podjęciem uchwały głosowali radni polscy i żydowscy: Chaim Frey, Andrzej Niemiec, Rafael Liebermann, Majer Baumann, Izaak Faber, Efrocim Schermer, Samuel Körbel tj. 7 głosów, zaś przeciw  zorganizowaniu tej szkoły głosowali radni rusińscy: naczelnik Jan Wisłocki, Antoni Kocur, Antoni Ziaja, Bazyli Koczur, Tymko Wrona, Semko Kidoń, Osif Kidoń i Semen Zaweracz, tj. 8 głosami z powodu większości głosów przeciw zorganizowaniu szkoły uchwała nie doszła do skutku. Chaim Frey wnosi, aby odpis uchwały Rady Gminnej z dnia 29/8 1920 r. przedłożyć Wydziałowi Powiatowemu z prośbą o unieważnienie tejże. Chaim Frey jako orędownik szkoły przekazał gminie działkę na budowę szkoły powszechnej. Budowa szkoły zakończyła się w 1939 roku.

Fragment macewy Jakoba Freya na łabowskim cmentarzu. Fot. Dorota Kulig

Chaim Frey popierał działalność Towarzystwa Szkoły Ludowej w Łabowej. Towarzystwo w uznaniu jego zasług przyznało mu Żelazny Pierścień TSL. Został również odznaczony w 1930 roku Brązowym Krzyżem Zasługi. W uzasadnieniu nadania odznaczenia napisano w lokalnej prasie: za zasługi społeczne i wybitną pracę nad współżyciem trzech odłamów ludności na Łemkowszczyźnie, a to Polaków, Łemków i Żydów. Dekoracji dokonał starosta dr Maciej Łach w obecności referendarza dra Polanowskiego, posła Ignacego Jasińskiego, całej Rady Wydziału Powiatowego oraz reprezentantów Łabowej: naczelnika gminy Józefa Wisłockiego, sekretarza Drożdżaka, członków rady gminnej Kulandy i Breitkopfa oraz syna dekorowanego p. Freya, absolwenta medycyny. Podczas konsekracji kościoła rzymskokatolickiego w Łabowej w 1935 roku, wybudowanego staraniem TSL, Chaim Frey brał udział w uroczystościach. Prenumerował „Ilustrowany Kurier Codzienny” czytany w rodzinie od deski do deski. Potem słynnego IKA-ca czytali również miejscowi nauczyciele, m.in.: Polak Karol Ryniewicz, Łemko Semen Krawczuk, a może tez inni. Marian Dąbrowski, właściciel koncernu i gazety IKC, zaprosił Chaima z synami do zwiedzania redakcji gazety w Krakowie.

Zabudowa centrum Łabowej z żydowskimi domami w tle, od prawej prawdopodobnie karczma Freyów, pogrzeb Nikity Kozła, 1942. Fot. Archiwum Eufrozyny Mąki

Budynek karczmy spalił się od uderzenia pioruna w 1927 r. Relację z akcji gaśniczej opublikował „Tygodniowy Kurier Podhalański” w  nr 29 z dnia 18 lipca 1927 roku: W ostatnich dniach szalała nad Łabową kolosalna burza: grom za gromem walił, a potoki deszczu lały się wprost z nieba. Nagle mieszkańcy karczmy pana Freya usłyszeli trzask, w tej chwili jasny płomień buchnął spod dachu; piorun spowodował ogień. Jak na złość deszcz ustał. Wzniecony piorunem ogień objął w jednym momencie całą karczmę, grożąc sąsiednim domom. Nie należy bowiem zapominać, że Łabowa jest w ten sposób zbudowana, że dom dotyka nieomal domu. Niebezpieczeństwo było kolosalne, lada moment mógł ogień przenieść się na sąsiednie budynki, lada moment iść mogła z ogniem cała Łabowa. Zrozumiał niebezpieczeństwo komendant posterunku policji w Łabowej Tokarczyk i postanowił uratować miasteczko. W wyniku podjętej akcji gaśniczej ocalił sąsiednie domy. Pożar strawił kompletnie tylko karczmę pana Freya.

 

Resztki zabudowy przedwojennej Łabowej z fragmentami żydowskich domów (obecnie stoi w tym miejscu sklep Lewiatan), koniec lat 80. XX w. Fot. Jerzy Chronowski

Pochód przez Łabową, po prawej w tle reszta starych domów żydowskich, stoi już słynna „Kiczera”, koniec lat 70. XX w. Fot. Zbiory Jerzego Chronowskiego

Chaim Frey odbudował ją od fundamentów, a wykonawcą była firma budowlana Stanisława Morańdy z Siołkowej, ta sama, która kilka lat później budowała kościół w Łabowej. W sieni nowej karczmy mieściły się trzy wozy drabiniaste, a stajnie mogły pomieścić kilkanaście koni. Po lewej stronie od wejścia był szynk, a po prawej mieszkanie – jak opisywał po wojnie rodzinny dom Josef, syn Chaima.

Chaim Frey miał dwie żony. Pierwsza żona Mindel (1883-1912), córka Sissel i Gitli Traurig pochodziła z Niedźwiedzia. Ślub odbył się w Mszanie Dolnej 16 czerwca 1904 roku. Zmarła na gorączkę połogową 21 stycznia 1912 roku. Na żydowskim cmentarzu w Łabowej zachował się jej marmurowy nagrobek sprowadzony z Wiednia. Chaim ożenił się w niedługim czasie po raz drugi, tj. 25 czerwca 1912 roku, z Chawą Bransdorfer (Anną), córką Isaaka i Lei Mandel ze Starego Sącza. Ślub odbył się tym razem w Grybowie. Chana/Anna zginęła w czasie Holokaustu rozstrzelana w getcie w Rabce.

Macewa Mindel Frey, pierwszej żony Chaima na łabowskim cmentarzu żydowskim, 2015 r. Fot. Dorota Kulig

We wrześniu 1939 r. Chaim z synami Henrykiem (1912-1997), Josefem (1922-2007) i Jankiem wyruszyli na wschód, uciekając przed niemieckimi najeźdźcami. W podróż wyruszyli wyłącznie mężczyźni. Kobiety zostały w domu, bo panowało przekonanie, że miały być bezpieczne. Ucieczka na wschód rozpoczęta w rodzinnej Łabowej prowadziła przez: Kotów, Gorlice, Dobromil, Chyrów, Sambor, Drohobycz, Stryj. Podróżowali furmanką. W Chyrowie spotkali Jana Zemanka, komendanta posterunku policji w Łabowej, byłego legionistę. Był zmęczony, brudny, chciał zgłosić się do wojska. Koło Stryja przejechali promem rzekę Styr, której wodom Chaim powierzył pamiątkowe rzeczy, dokumenty i patriotyczne emblematy. Posiadanie ich nie było bezpieczne. W drodze uciekinierom pomagano w polskich i żydowskich dworach. Ze Stryja wyjechali w stronę Stanisławowa (obecnie Iwano-Frankowsk), gdzie spotkali wkraczające na ziemie polskie od wschodu oddziały Armii Czerwonej.

Freyowie wrócili zatem do Stryja i zamieszkali u Żyda Finka na ul. Targowica. Konsekwencją wkroczenia Armii Czerwonej na wschodnie tereny Polski było narzucanie mieszkańcom obywatelstwa ZSRR. Terror sowiecki wkrótce rozpoczął się masowymi aresztowaniami i wywózkami ludności. Wszyscy „bieżeńcy” musieli zarejestrować się i zdecydować, czy chcą wracać na tereny polskie zajęte przez Niemców, czy chcą zostać i wziąć radziecki paszport. Chaim Frey z synami nie przyjęli sowieckiego obywatelstwa. W 1940 roku rozpoczęły się masowe wywózki Polaków na Syberię i do Kazachstanu jako elementu społecznie niebezpiecznego. Chaim z synem Józefem i Henrykiem zostali 29 kwietnia o 4.00 nad ranem brutalnie obudzeni przez enkawudzistów i załadowani do bydlęcych wagonów. Jankełe zaginął na Ukrainie i nigdy nie poznano jego losów. Podróż na Syberię trwała około 2 miesięcy. Pociąg jechał przez Omsk, Nowosybirsk do Tomska. Chaim, Henryk i Josef Freyowie zostali osiedleni w przysiółku Asino nad rzeką Czułym, czyli ok. 5 tys. km od miejsca wywózki. W okolicy rozwinięty był przemysł drzewny, pracowało tam wówczas ok. 20 tartaków. Na początek wszyscy więźniowie budowali dla siebie baraki. Syn Józef zapamiętał, że był wśród nich Bolesław Drobner, działacz socjalistyczny, pierwszy powojenny prezydent Wrocławia. Chaim z synami pracowali w tartaku. Po kilku miesiącach pobytu w Asino transportem zorganizowanym  wywieziono sporą grupę mężczyzn na Ural do Diegtiarska k. Rewdy w okolice Swierdłowska (obecnie Jekaterynburg). Wśród wywiezionych znaleźli się Chaim z synem Józefem. Henryk pozostał w Asino. Józef pracował w Diegtiarsku na budowie jako cieśla. Ludzie masowo umierali  z głodu. Chaim stopniowo tracił siły, spuchł i zmarł prawdopodobnie w 1941 r., niedługo po napaści Niemiec na Związek Radziecki. Miał 60 lat.

Ocaleni z Holokaustu: Berta Frey, 1947; Józef Frey w miejscu, gdzie rozpoczęła się ich tułaczka na wschód, koniec lat 70. XX w. Fot. Archiwum Autorki

Wojnę i Holokaust przeżyło troje dzieci Chaima Freya: sybowie Henryk i Josef oraz córka Beile Dine (Berta) z męża Zollman, która przeżyła kilka obozów i doczekała wyzwolenia w KL Wurmansquik na terenie Bawarii. Po wyzwoleniu wyjechała z drugim mężem Isaakiem (Heinrichem) Fröhlichem do Ameryki. Josef i Henryk wrócili z Syberii i mieszkali w Polsce. Pozostałe dzieci Chaima zginęły w Holokauście. Syn Mojżesz, z wykształcenia lekarz po studiach medycznych na UJ, był przed wojną lekarzem okręgowym w Krynicy-Zdroju, potem kierownikiem kliniki w Horochowie k. Łucka na Wołyniu. Po wybuchu wojny słuch o nim zaginął. Najprawdopodobniej zginął podczas „likwidacji” getta w Horochowie 8 września 1942 roku i spoczywa w zbiorowej mogile. Córka Taube (ur. 1906) z męża Faber zginęła z trójką dzieci w KL w Bełżcu. Ocalał jej mąż Salomon (Shloma) Faber z Uhrynia. O losach pozostałych dzieci z dwóch małżeństw Chaima niewiele wiadomo.

 

Od lewej Uma Dershewitz, 4xprawnuczka Jakoba Freya na cmentarzu żydowskim w Łabowej, sierpień 2022. Od prawej: June Dershewitz, 3xprawnuczka Jakoba Freya z córka Umą. Fot. Gene Dershevitz, Oregon, USA

Tekst: Celina Cempa©

Fot. Archiwum Autorki, Doroty Kulig, Jerzego Chronowskiego, Gene Derschewitza

Źródła:

  1. Akta stanu cywilnego izraelickiego okręgu metrykalnego Nowym Sączu w: Archiwum Narodowe w Krakowie Oddział w Nowym Sączu Sygn. 31/494
  2. Celina Cempa, Historia jednej rodziny, Szkice łabowskie, Łabowa 2015, s. 153-163.
  3. Wywiad z Józefem Freyem, Wałbrzych 1997, Rękopis z Archiwum Autorki
  4. „Tygodniowy Kurier Podhalański”, 1927 nr 29 z dnia 18 lipca.
  5. Księga protokołów rady gminnej w Łabowej od 5 czerwca1910 do 27 lipca 1923 roku, archiwum Autorki.
  6. Celina Cempa, Frey z Łabowej, „Gazeta Łabowska”, 1996 nr 6 (16), s. 6.
  7. „Głos Podhala” 1930, nr 32, s. 3-4.
  8. Yad Vashem – Pages of Testimony Names Memorial Collection.
  9. Adam Stadnicki, Wspomnienia, Nowy Sącz 2015, s. 38.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa + 2 =