Adam Matyjewicz (1898-1944), ur. w Pilźnie, mieszkaniec Kryściowa i Łabowca, żołnierz  Armii Hallera, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, służył w Straży Granicznej w placówkach: Leluchów, Muszyna, Rytro, uczestnik kampanii wrześniowej, w czasie II wojny światowej gajowy w lasach Stadnickich, żołnierz placówki AK „Narcyz” w Nawojowej, zamordowany przez Niemców w Młodowie 15 września 1944 r., odznaczony Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918-1921 oraz Mieczami Hallerowskimi.

Adam Matyjewicz urodził się w Pilźnie k/Tarnowa w 1898 roku. Był jednym z siedmiorga dzieci Andrzeja i Katarzyny Wojtula. Ojciec sprzedał gospodarstwo w Pilźnie i zamieszkał z rodziną w Tarnowie, gdzie dzieci mogły się kształcić. Adam uczęszczał do szkoły zawodowej. Po wybuchu I wojny światowej, kiedy ukończył 17 lat, porzucił szkołę i wstąpił do wojska. W bliżej nieznanych rodzinie okolicznościach brał udział w walkach na froncie włoskim, gdzie panowały brud, wielki głód, choroby, ogólna nędza. Zaciągnął się do Armii gen. Hallera. Brał udział  w wojnie polsko-bolszewickiej (zdjęcia w mundurze datowane są na 1920 r.).

Za udział w wojnie o niepodległość został odznaczony Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918-1921 z napisem na rewersie „Polska Swemu Obrońcy” oraz Odznaką zwaną Mieczami Hallerowskimi przyznawaną żołnierzom Armii Polskiej we Francji w czasach II Rzeczpospolitej przez Zarząd Związku Hallerczyków. Adam Matyjewicz był wielbicielem Józefa Piłsudskiego, w domu wisiał sporych rozmiarów portret Marszałka w mundurze. Brał udział w pogrzebie Marszałka w Krakowie 18 maja 1935 r.

Po wojnie ożenił się z Janiną Kmieć z Tarnowa. Mieli czworo dzieci: Ewę, Barbarę, Władysława i Adama. Po wojnie bolszewickiej podjął służbę wojskową w różnych placówkach Straży Granicznej na południowej granicy Polski. Stacjonował na posterunkach: w Leluchowie ok. 3 lat do 1927 r., w Muszynie od 1927-1938 r., w Rytrze 1938-1940. W Straży Granicznej pełnił służbę w randze starszego przodownika, co przekłada się na stopień wojskowy starszego sierżanta.

Żołnierze posterunku Straży Granicznej w Muszynie, lata 30. XX w. W pierwszym szeregu drugi z lewej stoi Adam Matyjewicz. Foto: Archiwum Ewy Ćwiklińskiej

Adam Matyjewicz z braćmi. Lata międzywojenne. Foto: Archiwum Ewy Ćwiklińskiej

Wraz z ogłoszeniem mobilizacji powszechnej 31 sierpnia 1939 r. Straż Graniczna została wcielona do Sił Zbrojnych. Podczas kampanii wrześniowej podzielił los oddziałów Straży Granicznej, które miały wykonać zadania przesłonowe i wycofać się planowo do miejsca koncentracji w Rawie Ruskiej. Walki przygraniczne około 7 września straciły na sile za sprawą odwrotu Armii Kraków na wschód.

Adam Matyjewicz wraz z innymi żołnierzami przedostał się transportem zorganizowanym na miejsce koncentracji w Rawie Ruskiej, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej. Możliwe, że znalazł się w utworzonym w Rawie Ruskiej oddziale batalionu SG, który uległ rozbiciu 12 września na skutek uderzenia zgrupowania niemieckich czołgów. Nie wiadomo, czy oddział Matyjewicza podzielił los żołnierzy walczących w oddziałach ppłka Bacza, gen. Skuratowicza, płka Kuleszy i dostał się do niewoli po bitwie pod Kamionką Strumiłową i pod Zieloną. Z opowiadań ojca córka Ewa zapamiętała, że żołnierzy wziętych do niewoli razem z ojcem zamknięto na kilka dni bez jedzenia i picia w kamiennym kościele. Głód i pragnienie były nie do opisania.

Jeńcy zostali przypuszczalnie w grudniu 1939 r. wywiezieni bydlęcymi wagonami do Niemiec. Adam Matyjewicz i jego kolega o nazwisku Wątroba uciekli z pociągu jadącego do Niemiec w okolicach Tarnowa i ukryli się w wiklinach. Ich ucieczka prawdopodobnie nie została zauważona. Do Rytra doszedł na Boże Narodzenie. Jako były żołnierz musiał się ukrywać, nie był bowiem do końca pewny, czy zgłoszono jego ucieczkę z transportu. Po kampanii wrześniowej pomocą dla żołnierzy zajęło się miejscowe społeczeństwo razem z Adamem hr. Stadnickim, właścicielem lasów ryterskich.

Na jednym spotkaniu z kierownikiem szkoły w Rytrze Ignacym Klimaszewskim oraz  Konstantym Kowalczykiem, nadleśniczym ryterskich lasów hrabiego i kierownikiem tartaku, rozważano różne możliwości, m.in. ucieczkę za granicę, z czego skorzystali niektórzy żołnierze, m.in. Gackowski i Głowacki. Matyjewicz został, miał czworo dzieci na utrzymaniu. Hrabia Stadnicki starał się pomóc ukrywającym się żołnierzom przetrwać czasy okupacji. Umieścił Adama Matyjewicza z rodziną w swoich gajówkach.

Od połowy 1940 r. Matyjewicze mieszkali w gajówce Kryściów w Nowej Wsi. Adam rozpoczął pracę w lesie, zastępując leśniczego Szatkowskiego, który wrócił do Nowej Wsi dopiero po wojnie. Na  wiosnę 1941 roku hrabia umieścił rodzinę Matyjewiczów w „leśniarce” w Łabowcu na miejsce zabitego przez Niemców gajowego Słabego. Chciał, żeby dzieci Adama miały możliwość uczęszczania do szkoły w Łabowej. Córka Adama Ewa wspomina, że jeszcze mieszkając w Kryściowie, mieli sposobność wypożyczania książek z biblioteki Stadnickich w Nawojowej.

Adam Matyjewicz z żoną Janiną oraz córkami Basią i Ewą, 1933 rok. Foto: Archiwum Ewy Ćwiklińskiej

Na placówce w Łabowcu Adam zaangażował się w działalność AK. Był związany z Placówką „Narcyz” działającą na terenie Nawojowej. Służył jako łącznik miedzy dowódcą, Józefem Stadnickim ps. Madej, a oddziałami partyzanckimi stacjonującymi w okolicznych lasach. Córka Ewa wspomina: hrabicz przyjeżdżał wózkiem jednokonnym z powodu swojego kalectwa, długo rozmawiał z ojcem na mostku, a potem ojciec szedł do lasu. Był jego „prawą ręką”. Ojca przeważnie nie było w domu. Dla Polski zrobiłby wszystko. Do „leśniarki” w Łabowcu przychodzili żołnierze różnych ugrupowań, m.in. partyzanci z oddziału „Tatara”, partyzanci radzieccy. Ich wizyty nasiliły się pod koniec wojny.

Heinricha Hammana, szefa sądeckiego gestapo, niepokoiła działalność partyzantów w okolicy Nawojowej. Jeden z konfidentów gestapo przekazał Niemcom listę członków AK wraz z dowódcą Józefem Stadnickim. Pluton gestapo z Nowego Sącza dokonał 2 września 1944 r. rewizji zamku w Nawojowej. Na zamku zdążono ukryć niebezpieczne i obciążające dowody, a widok kalectwa Józefa zasiał zwątpienie wśród gestapowców o jego znaczącej roli w ruchu oporu. Na drugi dzień Józef Stadnicki opuścił dom i ukrywał się do wyzwolenia w powiecie gorlickim u Michała Sendeckiego ps. Grab w Binarowej k/Biecza. Pozostałych członków AK z Placówki „Narcyz” aresztowano 11 września 1944 r. Po trzech dniach przesłuchiwań zostali rozstrzelani 15 września 1944 r. w Młodowie. Wśród rozstrzelanych był Adam Matyjewicz. Rozstrzelanych pochowano w płytkich dołach obok przydrożnego rowu. Rodzina nie wiedziała, co stało się z zabranym na gestapo Adamem. Bywający w „leśniarce” w Łabowcu Julian Zubek ps. Tatar pocieszał żonę i dzieci. Córka Ewa po latach stwierdziła jednak: musiał od razu wiedzieć, co się stało, ale nic nie powiedział, chciał nam oszczędzić bólu i cierpienia.

Pogrzeb zamordowanych w Młodowie odbył się po wyzwoleniu Sądecczyzny w kwietniu 1945 r. w Nawojowej. Ciała pomordowanych ekshumowano 5 kwietnia, a pogrzeb odbył się w dniu następnym. Mszę św. żałobną koncelebrował ks. Stanisław Kruczek z parafii Nawojowa. W uroczystościach pogrzebowych wziął udział Józef hr. Stadnicki. Na cmentarzu w Nawojowej uczczono pomordowanych pamiątkowymi pomnikami-obeliskami.

Tekst:  Celina Cempa©

Foto: Archiwum rodzinne Ewy Ćwiklińskiej i Władysława Matyjewicza

Źródła:

  1. Dla Polski zrobiłby wszystko. 70. rocznica śmierci Adama Matyjewicza (1898-1944) w: Celina Cempa, Szkice łabowskie, Towarzystwo Miłośników Ziemi Łabowskiej, Łabowa 2015 s. 163-171.
  2. Wywiad z córką Adama Matyjewicza Ewą Ćwiklińską z 15 lipca 2014 roku.
  3. Kula Henryk Mieczysław, Polska Straż Graniczna w latach 1928-1939, Wydawnictwo Bellona 1994.
  4. Bieniek Józef, Wojskowy ruch oporu w Sądecczyźnie. Część III. Placówki, „Rocznik Sądecki” T. XIV, Nowy Sącz 1973, s. 382-390.
  5. Waldemar Bocheński, Formacje graniczne II RP. Straż Graniczna w Beskidzie Sądeckim i Niskim, „Almanach Muszyny” 2009, s. 44.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

6 + sześć =